Rozmowa z Przemysławem Matyją, prezesem firmy Polonia Logistyka w Myszkowie

Rozmawia Marta Cała-Sturzbecher

  • Czy  średniej firmie - a taką jest Polonia Logistyka - łatwo jest zaistnieć  w obszarach społecznej odpowiedzialności?

 Sadzę, że  w każdej firmie  jest to możliwe. Jednak potrzebny jest do tego impuls. Aby stało się to dobrą praktyką, ktoś musi na początku  uznać to  za ważne -  zainspirować i zaakcentować taką konieczność. To zarządzający firmą obierają  (lub nie) kurs na społeczną odpowiedzialność biznesu. Jeśli działania te postrzegają  jako ważny aspekt działalności, jeśli powiążą je z wizją firmy i  wpiszą w strategie, to automatycznie zapalają przed nimi zielone światło. Taka perspektywa  udziela się i jest zachętą dla innych.  U nas tak to  właśnie wygląda. Toteż nie od dziś dla każdego oczywistym jest, że to dobry nasz obyczaj.  I  przemyślana, korzystna polityka firmy.

  • Korzystna? W jakim sensie?

CSR buduje nam pozytywny wizerunek. A to z kolei procentuje, także w wolnej od sentymentów finansowej ekonomii. I choć jasnym jest,  że trudniej to zmierzyć i wpisać w kalkulacyjny arkusz, to w perspektywie przedsiębiorstwo zyskuje  na działaniach społecznie odpowiedzialnych. Funkcjonujemy na coraz bardziej świadomym rynku, gdzie odpowiedzialny biznes dobrze się konotuje. Daje to nam  konkurencyjną przewagę, bo CRS to coraz częściej ważny składnik  przetargowy. Podmioty z takimi standardami chcą mieć w swym otoczeniu partnerów o podobnych preferencjach. Poza tym sami dobrze czujemy się z taką odpowiedzialnością. A dobra i uzasadniona samoocena  to  już wartość sama w sobie.

  • Skoro to takie oczywiste, czemu tak niewiele MSP wykazuje zainteresowanie  CSR?

Powody są różne: niska świadomość CSR w ogóle, brak refleksji, czy potrzeby  takiego „szlachetniejszego" stylu uprawiania polityki firmy. Wbrew pozorom społeczna optyka nie jest wszędzie na porządku dziennym. Dla niektórych szefów to nadal jakaś fanaberia, albo nic nie wnoszący przejściowy trend. Nie dostrzegają w niej obopólnych korzyści. Bo, o czym już wspomniałem, to zarządzający ustalają hierarchię wartości i ważności. Wprowadzają normy, które sami uważają za słuszne. CSR omijają z zasady. Ale przyczyna  może też być  prozaiczna - po prostu marna  pozycja finansowa. Taka kondycja ekonomiczna nie sprzyja koncentracji  na działaniach pro publico bono.  Kiedy uwaga skupia się na walce o przetrwanie, nikt nie myśli o kreowaniu wizerunku firmy w kontekście  społecznej odpowiedzialności.

  • Co zatem w konkretach oznacza społeczna odpowiedzialność w Polonia Logistyka?

Najkrócej powiedziałbym, że skupiamy się na kilku  aspektach: ekologicznym,  sponsorskim( filantropii) i na naszym otoczeniu - w tym personalnym.  Branża TSL dostarcza wiele powodów  do „bycia zielonym".  Najważniejsza to redukcja  emisji zanieczyszczeń. Mamy nowy tabor, wymieniamy go co kilka lat, w większości  spełniający normy 5 i 5+. Dbamy o niskie spalanie, optymalizację przestrzeni ładunkowej  i  tras. Nasz dział informatyczny wdrożył  wiele nowych rozwiązań, które pozwalają to kontrolować. Ekologiczny obszar  traktujemy wręcz  ambicjonalnie. A to oznacza też integralny związek z gospodarką odpadami, ich segregacją, wykorzystaniem papieru. Bo poprzez taki pryzmat pokazujemy, że jesteśmy firmą, która się stara i  rozwija. Stawia na innowacyjność i nowoczesność. A to też procentuje w mniejszych opłatach autostradowych i niższych kosztach paliwa. Nasze działania przynoszą też pożytek innym. Wspieramy finansowo  dom dziecka, dziecięcą sekcję sportową, niepełnosprawnego sportowca. Swoją uwagę ogniskujemy, co oczywiste, na naszych pracownikach. Stawiając na edukację, podnoszenie kwalifikacji, czy zawodowych kompetencji. Organizujemy kursy, także językowe,  nie wymagając w zamian umów lojalnościowych. Dodam, że zdecydowana większość zatrudnionych  ma umowy na czas nieokreślony. A na taką relację zaufania też trzeba zapracować. Daje ona  poczucie bezpieczeństwa i im samym, i ich rodzinom.  Co więcej wszyscy pracownicy, którzy mają wpływ na dochód, partycypują w marży lub zysku. Zasady te są jasne i jednakowe, bez wyjątku. Każdy  ma więc wpływ na swoje wynagrodzenie. A to tym bardziej  motywuje. Wiarygodność i rzetelność są wyznacznikami naszej strategii biznesu. To też buduje dobre relacje z dostawcami, z urzędami, z ratuszem.

  • Czy te starania wpisane są w  strategię, procedury?

Społeczna odpowiedzialność wynika z naszej strategii. W tym roku chcemy też  sformalizować te  działania i „przypieczętować" certyfikatem ISO 26000.  Do tej pory  traktowaliśmy je  w kategoriach zwykłej, ludzkiej przyzwoitości i życzliwości. Bo dzielenie się z innymi ma sens. Poza tym bardzo ważne są  dla nas relacje z naszymi biznesowymi partnerami. Ci przestrzegający etycznych reguł są zainteresowani tym, jaką świadomość społecznej odpowiedzialności mają ich kooperanci. Mamy ambicje za takich uchodzić. To tym bardziej motywuje do starań o certyfikaty.

  • Dziękuję za rozmowę.